
Wszystkie posiłki jedzone na mieście są dietetyczne, chudnie się zwłaszcza w okolicy portfela.

Lubię pisać piórem, ostatecznie mogę nim nawet robić notatki z ekonomii.

Osobom dzwoniącym dzień w dzień, z tego oto ważkiego powodu, żeby pogawędzić o dupie maryni, powinno się limitować dostęp do telefonu, albo kable przegryzać.

Niby poprawia samopoczucie, ale pewne stwierdzenia są zbyt ogólne, żeby mogły być prawdziwe.

I oto widzimy wpływ zbliżających się wyborów w USA na polski rynek podkoszulków śmiesznych.

Codzienność jest szara i banalna, im bardziej się przyglądam, tym banalna i szara jest bardziej.