
Dotychczas myślałam, że po prostu mam głupie hobby, teraz się okazuje, że jestem birofilistką.

Niniejszym odpoczynek na wsi polskiej uważam za zakończony.

Dzisiaj przyprawy trzyma się w paskudnych, papierowych lub plastikowych opakowaniach i nikt nie myśli, że można ładniej i lepiej.

W czasie, kiedy teoretycznie powinnam była zachwycać się Anią z Zielonego Wzgórza, stanowczo wolałam... właśnie, ktoś zgadnie, co to za książka?